Pokazywanie postów oznaczonych etykietą „Jazz”. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą „Jazz”. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 stycznia 2020

Trzy światy Leonarda Cohena – artykuł w magazynie „Jazz” z VIII 1978 r.


 
 

Leonard Cohen (1934-2016) to kanadyjski Żyd, poeta, pisarz, muzyk, ale przede wszystkim pieśniarz. Obok Boba Dylana jest najwybitniejszym rockowym poetą. Choć w zasadzie nie tyle rockowym, co raczej folkowym czy popowym, ale na pewno wybitnym. W ciągu swej bardzo długiej, obejmującej kilka dekad kariery, nagrał wiele płyt, z których przynajmniej kilka należy do kanonu muzyki popularnej. Na pewno taką płytą jest jego debiut „Songs Of Leonard Cohen” wydany w 1967 r. Ale jego wielkimi osiągnięciami były też m.in. albumy „Songs of Love and Hate” (1971), „I'm Your Man” (1987), czy „You Want It Darker” (2016).

Jako pierwszy w Polsce muzykę Leonarda Cohena spopularyzował już w latach 70. Maciej Zembaty (1944-2011), poeta, satyryk, reżyser radiowy i muzyk. To on pierwszy przetłumaczył piosenki Cohena na j. polski dzięki czemu stały się one zrozumiałe dla odciętego wówczas od świata i nie znającego języków społeczeństwa polskiego dekady Gierka. Trzeba też jednak powiedzieć, że o ile teksty Cohena były wybitne to towarzysząca im muzyka była dobra, ale nie odbiegała od typowego folk rocka.

Prezentowany tutaj trzyczęściowy artykuł autorstwa znanego polskiego dziennikarza muzycznego Jerzego Rzewuskiego (1948-2011) nie jest jednak opisem biografii Cohena, a przeprowadzoną przez Autora wnikliwą analizą jego tekstów i przesłania artystycznego. To bardzo wartościowy materiał i na pewno nie zestarzał się z upływem czasu, a wręcz przeciwnie. Dla obecnego pokolenia badaczy poezji Cohena opracowanie Rzewuskiego może być punktem odniesienia co do tego jak patrzono i na twórczość poetycką tego pieśniarza w przeszłości.

wtorek, 12 listopada 2019

Jean Luc-Ponty – artykuł biograficzny w magazynie „Jazz” z V 1978 r.

 
 
Tekst przygotował Jerzy Rzewuski i w swoim czasie było to najobszerniejsze i najbardziej wyczerpujące opracowanie o twórczości tego francuskiego skrzypka jazzowego i jazz-rockowego a także kompozytora w polskiej prasie okresu PRL. I choć tekst urywa się na 1978 r., to jak dotąd nikt inny nie przygotował bardziej wyczerpującego opracowania o tym artyście w języku polskim.

Jean-Luc Ponty (ur. 1942 r.) jest aktywny na scenie muzycznej od początku lat 60. XX w. W ciągu swej wyjątkowo długiej kariery wydał wiele znakomitych płyt, przy czym większość najlepszych od połowy końca lat 60. do początku lat 80. XX w.

Na pewno do najlepszych jego albumów należą: „Jazz in Paris: Jazz Long Playing” (1964), „Live at Donte's” (1969), „King Kong: Jean-Luc Ponty Plays the Music of Frank Zappa” (1970), „Open Strings” (1973), „Upon the Wings of Music” (1975), „Aurora” (1975), „Imaginary Voyage” (1976), „Enigmatic Ocean” (1977), „Cosmic Messenger” (1978), „Mystical Adventures” (1981).

Moją ulubioną jego płytą jest album „King Kong: Jean-Luc Ponty Plays the Music of Frank Zappa” (1970).

wtorek, 22 października 2019

Frank Zappa kontestator – artykuł w magazynie „Jazz” z VII 1978 r.

 

Wbrew tytułowi sugerującemu opis twórczości Franka Zappy mamy tutaj do czynienia z próbą opisania zjawiska pop artu na podstawie analizy okładki debiutanckiej płyty Franka Zappy i jego zespołu The Mothers Of Invention. Przy tej okazji znalazło się też miejsce na omówienie niektórych utworów tego albumu, głównie pod względem ideowym i tekstowym. Z powodu przyjętej formy tekst bardziej przypomina akademickie rozważania socjologiczno-kulturowe niż proste (co nie znaczy prostackie) rockowe podejście do tematu.

Tekst ten został przygotowany przez Jarosława Skowrońskiego.

środa, 9 października 2019

George Duke – artykuł w magazynie „Jazz” z III 1978 r.

 
George Duke (1946-2013) to amerykański pianista, kompozytor i wokalista, bardzo ceniony w środowisku, ale też nie aż tak powszechnie znany z solowej działalności. Był muzykiem gruntownie wykształconym muzycznie i początkowo grał typowy jazz (album: „Presented by the Jazz Workshop of San Francisco” z 1966 r.).

Jego styl uległ radykalnej zmianie pod wpływem współpracy z francuskim skrzypkiem Jean-Lucv Pontym i genialnym Frankiem Zappą. Dzięki temu przeszedł metamorfozę stylistyczną i zaczął grać z większą swobodą, a także skierował się w kierunku jazzu fusion, a potem muzyki funkowej. Z każdym z nich nagrał albumy jako współpracownik lub członek ich zespołów, np. z Jean-Luc Pontym rewelacyjny album „King Kong” (1970).

Szczególnie istotne znaczenie miała dla niego współpraca z Frankiem Zappą. Na kilka lat wszedł w skład jego różnych zespołów z którym nagrał szereg kanonicznych albumów w dyskografii tego muzyka, m.in. „Changa’s Revenge” (1970), „200 Motels” (1971), „Waka/Jawaka” (1972), „The Grand Wazoo” (1972), „Over-Nite Sensation” (1973), „Apostrophe” (1974), itd.

Równolegle do współpracy z innymi muzykami George Duke prowadził własną bardzo intensywną karierę solową. W latach 70. wydal aż kilkanaście albumów z własną muzyką (studyjnych i koncertowych). Przynajmniej kilka z nich uznane zostało za wyjątkowe osiągnięcia artystyczne. Wśród wydanych przez niego wówczas albumów wyróżniały się: „Feel” i „Faces In Reflection” (obie z 1974 r.), „I Love the Blues, She Heard My Cry” (1975), „The Aura Will Prevail’ (1975), „The 1976 Solo Keyboard Album” (1976), „The Dream” (1978), „Follow the Rainbow” (1979). Tę szczęśliwą passę kończył album „A Brazilian Love Affair” (1980).

W latach 80. i 90. a także później George Duke nadal nagrywał płyty. Niestety przezważnie nie wykraczał w nich poza przeciętność, a nawet jak stworzył bardziej udane dzieła np. np. „Night After Night” (1989), „Illusion (1995), czy „Face the Music” (2002), to nie miało to już znaczenia, gdyż jego kariera i popularność straciły dawny impet.

Prezentowany tutaj artykuł przygotował nie żyjący już polski dziennikarz Jerzy Rzewuski. Było to pierwsze opracowanie na temat twórczości Georga Duke’a w j. polskim. Pomimo upływu lat pozostaje chyba nadal jedynym tak gruntownym opracowaniem dorobku tego muzyka w naszym języku.

wtorek, 17 września 2019

Miles Davis – monografia artysty w magazynie „Jazz” z IV 1978 r.

 
 
 
 
Ten obszerny artykuł o Milesie Davisie napisał znany krytyk muzyczny Jerzy Rzewuski (zm. 2011 r.). Moim zdaniem to najlepszy tekst o tym artyście w polskiej prasie muzycznej okresu PRL. Oczywiście, Rzewuski, napisał go jedynie na podstawie pośrednich źródeł, a więc materiałów już publikowanych, bo nie miał bezpośredniego dostępu do Milesa Davisa. Ale jego opracowanie jest rzetelne, przemyślane i nie pozbawione własnych ocen i analiz, a przez to w pełni oryginalne.

Gdy na początku lat 80. XX w. dopiero zaczynałem swoją przygodę z muzyką, to nie interesowałem się jazzem, bo jest to muzyka specyficzna i wymagająca od słuchacza znacznie więcej przygotowania niż inne gatunki muzyki popularnej. Akurat ten gatunek był jako tako tolerowany przez władze komunistyczne w PRL, bo wiedziały one że jest on niszowy a sama muzyka o charakterze instrumentalnym praktycznie nie zawierała słów a więc i treści mogących zostać odczytane jako polityczne. Z tego powodu pozwolono nawet na założenie i funkcjonowanie periodyku (z biegiem czasu miesięcznika) „Jazz” w którym publikowano artykuły na temat tej muzyki.

Czasopismo to było dość trudno dostępne, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, stąd przez długi czas praktycznie nie mogłem go kupić. Mało tego, nawet nie wiedziałem że taka gazeta istnieje. Dowiedziałem się o niej dopiero wiosną 1982 r. gdy mój kuzyn Franciszek K. udostępnił mi do poczytania kilka oprawnych roczników tego periodyku pożyczonych z kolei od jednego z kolegów, z liceum plastycznego do jakiego chodził. Były to roczniki tego czasopisma z lat 1975-1979. A więc był w nim opisywany tutaj numer z biografią Milesa Davisa.

Jednaki wówczas, dla młodego fana rocka jakim byłem, taka muzyka i tego rodzaju suche teksty (bo przecież samej muzyki nie znałem) nie zrobiły na mnie większego wrażenia. Wolałem artykuły o Led Zeppelin itp. zespołach rockowych, bo byłem na etapie wyłącznie „rockowym”. Tym nie mniej zapamiętałem ten artykuł, bo był znacznie większy niż inne podobne teksty monograficzne publikowane w „Jazz”, a ponadto nawet ja słyszałem już o Milesie Davisie.

Podobnie jak wielu innych, po raz pierwszy muzyką jazzową i nagraniami Davisa (jakimiś akustycznymi) zapoznałem się dzięki audycji „Trzy kwadranse jazzu” ok. 1981 r. Była to audycja nadawana przez wiele lat w Programie Trzecim Polskiego Radia propagująca muzykę jazzowa. Myślę, że bez niej nie było by w Polsce co najmniej połowy jazz fanów w moim pokoleniu (a i tak nie jest ich przecież zbyt wielu). Jednak – jak już wspomniałem – ten pierwszy kontakt nie zrobił na mnie wrażenia, bo byłem głównie rockowcem uważającym, że jak ktoś nie gra prostych rytmów na perkusji i solówek na gitarze, to nie jest godny uwagi.

Jednak w dużo większym stopniu przemówiły do mnie nagrania Davisa z pierwszej płyty albumu „Bitches Brew” nadanego Programie IV Polskiego Radia w dniu 18 V 1982 r. Z tego co pamiętam album ten, a właściwie jego pierwszą stronę nadano w ramach stereofonicznej audycji „Studio Stereo” prowadzonej przez Marka Gaszyńskiego. Pamiętam, że byłem dosłownie wstrząśnięty utworami: „Pharaoh’s Dance”, „Sapanish Key i „John McLaughlin”. Od tego momentu coraz częściej słuchałem jazzu fusion lub jak kto woli jazz-rocka w różnych odmianach. Większe zainteresowanie jazzem akustycznym zacząłem przejawiać dopiero dziesięć lat później, a dokładniej od 1991 r., kiedy po raz pierwszy usłyszałem album Davisa „Kind of Blue”.

czwartek, 5 września 2019

Nienawiść na sprzedaż – artykuł w magazynie „Jazz” z II 1978 r.



Pierwszy w j. polskim rzeczowy opis kontekstu kulturowego głównie brytyjskiej sceny punkowej połowy lat 70. (w tle także wzmianki o scenie amerykańskiej). Autor, Jerzy Rzewuski, znany później polski dziennikarz muzyczny, często przebywał wówczas w Londynie i mógł obserwować te zmiany naocznie. Już sam jego pobyt w Londynie tego czasu był nie lada ewenementem, bo Polacy w okresie PRL mieli bardzo utrudnione możliwości wyjazdów zagranicznych, a zwłaszcza do krajów kapitalistycznych.

Autor koncentruje się na kontekście kulturowym i społecznym angielskiego ruchu punk. Taki opis był na rękę ówczesnej władzy. Z jednej strony ukazywał „złe” warunki życia w ogarniętej kryzysem gospodarczym Wielkiej Brytanii połowy lat 70. Z drugiej strony przedstawiał wykonawców punkowych jako dziwaków i wynaturzeńców, co nie koniecznie było intencją samego Autora.

W tekście jest mowa o tylko o kilku wykonawcach: The Germs, Sex Pistols i Malcolmie McLarenie, The Stranglers, Sham69, Richardzie Hell’u. Najwięcej uwagi poświęcono oczywiście zespołowi Sex Pistols. W końcowej refleksji Autor zauważa, że cały ten ruch już został pochłonięty przez przemysł muzyczny widzący w stylu i muzyce punk nowe źródło dochodu.

God save the queen
The fascist regime
They made you a moron
Potential H-bomb

Boże chroń królową
Faszystowski reżim
Zrobili z Ciebie kretyna
potencjalną bombą wodorową