Celem tego bloga jest przypomnienie niektórych bardziej wartościowych artykułów i notatek o muzyce popularnej drukowanych w prasie muzycznej PRL.
środa, 15 czerwca 2022
Leon Russell – biografia w magazynie „Jazz. RiP” z VI 1972 r.
Leon Russell (1942-2016) był amerykańskim pianistą, gitarzystą basowym, piosenkarzem i autorem tekstów. W Polsce nigdy nie był specjalnie popularny, ale w świecie zachodnim cieszył się wielkim uznaniem. W ciągu swej bardzo długiej kariery współpracował z największymi gwiazdami muzyki popularnej, m.in. z The Beach Boys, Joe Cockerem, Erickiem Claptonem, Georgem Harrisonem, Eltonem Johnem. Z tego powodu prezentował też dużą rozpiętość stylów w jakich grał, od folku, contry, gospel, bluegrass, rhythm and bluesa, przez rock and rolla, po typowego rocka, southern rocka, blues rocka, a nawet surf swamp i tzw. Tulusa sound.
Najwyżej oceniane są jego albumy z początków jego kariery: „Leon Russell” (1970), „Leon Russell and the Shelter People” (1972), „Carney” (1972), a także niektóre jego późniejsze albumy np. „Blues - The Same Old Song” 1999), czy też „Guitar Blues” (2007). Popularnością ciszyły się też jego albumy koncertowe np. „Leon Live” (1973) czy „Live in Japan” (1974). Generalnie jednak jego osoba jako twórcy muzyki o dużym rozrzucie stylistycznym nigdy nie była zbyt popularna poza Stanami Zjednoczonymi.
Prezentowany tutaj tekst był pierwszą próbą przedstawienia jego sylwetki artystycznej i omówienia jego twórczości w polskiej prasie muzycznej.
poniedziałek, 16 maja 2022
George Harrison – biografia artysty w magazynie „Jazz. Rytm i Piosenka” z V 1972 r.
Jej początki zaczęły się już w 1968 r., a więc jeszcze za istnienia jego macierzystego zespołu, ale przełomem dla niego był dopiero sukces potrójnego albumu „All Things Must Pass” wydanego 30 XI 1970 r. Znalazło się na nim tak wiele dobrych utworów, że wszyscy liczyli na to, że i następne płyty artysty będą takie genialne. I faktycznie były one dobre, ale już nie genialne. Poniższy artykuł powstał na fali tej wiary i entuzjazmu w moc twórczą Harrisona po wydaniu tego albumu. Był to zarazem pierwszy w j. polskim tak obszerny tekst omawiający jego twórczość.
wtorek, 19 kwietnia 2022
Cud mniemany, czyli Gliwice - artykuł w magazynie "Jazz. RiP" z VI 1972 r.
Miejscem intensywnego życia muzycznego w Gliwicach w okresie PRL był Klub Studentów Politechniki Śląskiej "Spirala",. W kwietniu 1972 r. zorganizowano w nim IV Ogólnopolskie Seminarium Muzyki Współczesnej. Artykuł jest relacją z tej imprezy.
czwartek, 17 marca 2022
Carole King i Leonard Cohen – sylwetki artystów w magazynie „Jazz. Rytm i Piosenka” z IV 1972
Pierwszy z artykułów, bardziej obszerny, to pierwszy w j. polskim opis biograficzny i artystyczny amerykańskiej piosenkarki i kompozytorki Carole King (właściwie Carol Joan Klein). Przygotowano go na fali sukcesu jej trzech pierwszych albumów: „Writer” (1970), „Tapestry” (1971) i „Music” (19721). W 1972 r. Karole King miała 30 lat i znajdowała się w szczytowym okresie swych możliwości twórczych. Później jej kariera nieco wyhamowała a kolejne albumy nie były już tak entuzjastycznie witane przez prasę muzyczną. W Polsce okresu PRL nigdy nie była szerzej znana i popularna i tak już pozostało po części do chwili obecnej.
Z kolei drugi z artykułów, znacznie krótszy, poświęcony jest na opis początkowych dokonań, twórczości kanadyjskiego pieśniarza Leonarda Cohena (zmarł w 2016 r.). Był on znacznie starszy niż Karole King, bo w 1972 r. miał już 38 lat, więc z punktu widzenia młodych buntowników rocka był wręcz „starcem”. W młodości zaczynał jako poeta, a muzyką zainteresował się dopiero później. W tym czasie jego dorobek płytowy obejmował także trzy klasyczne już obecnie albumy: „Songs of Leonard Cohen” (1967), „Songs From A Room” (1969) i „Songs Of Love and Hate” (1971). W tym czasie w Polsce okresu PRL mało kto go jeszcze znał. Jego twórczość spopularyzował dopiero później na antenie radiowej Maciej Zembaty.
sobota, 26 lutego 2022
niedziela, 23 stycznia 2022
czwartek, 16 grudnia 2021
Marek Grechuta + Anawa - "Korowód" recenzja z "Jazz. RiP" z XI 1971 r.
Pierwsza recenzja jednego z najważniejszych albumów polskiego rocka lat 70. (i nie tylko okresu PRL). Jak widać z tekstu jej Autor od razu dostrzegł wielkie walory literackie i muzyczne tego albumu.
niedziela, 21 listopada 2021
Emerson Lake And Palmer - artykuł w magazynie "Jazz. Rytm i Piosenka" nr 11 1971 r.
Brytyjski zespół Emerson Lake And Palmer jest jednym z najważniejszych zespołów w historii rocka, a także jedną z legend progresywnego rocka. W latach 70. XX w. był jedną z największych gwiazd muzyki rockowej a na swe koncerty przyciągał setki tysięcy fanów. Obecnie jest już nieco zapomniany, ale w sercach fanów klasycznego rocka zawsze jest dla niego sporo miejsca. Poniższy artykuł, to pierwszy tekst o tym zespole w polskiej prasie muzycznej okresu PRL.
poniedziałek, 25 października 2021
Egzotyczny rock: Santana / Osibisa – artykuł w „Jazz. RiP” nr 12 z 1971 r.
Ludzie w Polsce okresu PRL chcieli wierzyć, że żyją w cywilizowanym kraju, bo nie chcieli przyjąć do wiadomości, ze żyją w sowieckiej kolonii, a w najlepszym razie, w takiej lepszej wersji „Trzeciego Świata”. Jak pokazał kryzys gospodarczy lat 80., to raczej żyli w całkowicie upadłym kraju Trzeciego Świata.
Z tej racji chętnie czytano o różnej egzotyce, a za taką uważano wówczas latynoskiego gitarzystę Carlosa Santanę. Był on wówczas dość znany, ale w Polsce ciągle traktowano go bardziej jako ciekwao0stkę niż w pełni wartościowego muzyka. Tym większą egzotyką dla rodzimych patriotycznie nastawionych melomanów był, znany obecnie jedynie koneserom, afro-brytyjski zespół Osibisa. Zestawienie obu tych wykonawców w tym jednym artykule nie było więc przypadkowe, choć może nie koniecznie ich autor miał coś złego na myśli.
poniedziałek, 20 września 2021
Blue Effect – artykuł o zespole w „Jazz. RiP”, 7-8 z 1971 r.
Blue Effect, a właściwie Modrý efekt, to czeski zespół rockowy, działający w latach 1968-1990 i 2004-2016. W sumie można powiedzieć, że to takie czeskie SBB, tyle że lepsze. Występował on także pod nazwami: M. Efekt, The Special Blue Effect i The Blue Effect. W zależności od tego, jak na to patrzeć jego wadą lub zaletą może być to, że w ciągu swego istnienia kilka razy zmieniał styl swej muzyki. Najpierw był to rhythm and bluesa, potem bardzo dobry jazz rock w stylu fusion, wreszcie art rock.
Zespoł Modrý efekt powstał pod koniec 1968 r. z inicjatywy następujących muzyków: Jiříego Kozela (basista), Vladimíra Mišíka (wokalista i multiinstrumentalista), Vlado Čech (perkusja) do których dołączyli dwaj gitarzyści: Radim Hladík i Miloš Svoboda. Nazwa zespołu pochodzi (zaproponowana przez Mišíka) od niebieskiej książeczki będącej świadectwem zwolnienia z obowiązkowej służby wojskowej. Z biegiem czasu jedynym stałym członkiem tej grupy a zarazem jej liderem stał się Radim Hladík. Grupa wszystkie swe najlepsze albumy nagrała w latach 70.
Prezentowany tutaj artykuł opisuje jej początki z perspektywy dziennikarstwa muzycznego bratniego kraju socjalistycznego. To rzetelny tekst o tym wciąż mało znanym i mało docenianym w Polsce zespole.
czwartek, 12 sierpnia 2021
Karlheinz Stockhausen – artykuł w magazynie „Jazz” z XI 1971 r.
Karlheinz Stockhausen (1928-2007) był niemieckim kompozytorem muzyki współczesnej. W swoich kompozycjach starał się przekraczać wszystkie znane reguły, aby stworzyć całkowicie nową muzykę. Jego dzieła były trudne w odbiorze, ale też niezwykle inspirujące dla innych muzyków, także rockowych. Jego elektroniczne kompozycje z lat 50. oraz utwory muzyki konkretnej, a także stosowanie techniki serializmu itp. nie straciły swych nowatorskich walorów.
Powyższy artykuł przygotowano na podstawie materiałów opublikowanych w brytyjskim periodyku muzycznym „Melody Maker”.
czwartek, 15 lipca 2021
Frank Zappa / Kilka uwag o amatorstwie – magazyn „Jazz. RiP” nr 11 z 1971 r.
Tym razem dwa artykuły: pierwszy autorstwa Jana Żabko-Potopowicza i omawia twórczość Franka Zappy do albumów „Weasels Ripped My Flesh” (1970) i „Chunga's Revenge” (1970), a drugi to refleksje Ryszarda Glogera na temat stanu polskiej popularnej amatorskiej sceny muzycznej u progu lat 70. i raczej nie jest to zbyt pochlebna opinia.
piątek, 25 czerwca 2021
Black Sabbath - artykuł w magazynie "Jazz. RiP" nr 11 z 1971
To przypuszczalnie pierwszy większy artykuł o zespole Black Sabbath w polskiej prasie muzycznej. Opisuje karierę zespołu z okresu jego pierwszych trzech płyt (każda z nich jest obecnie klasykiem gatunku). Jego autorem był Piotr Gąsiorowski. Dzisiaj te informacje już prawie nic nie znaczą, ale w tamtym czasie to było wielkie "WOW", bo mało kto miał taką wiedzę.
poniedziałek, 17 maja 2021
Elton John i Van Morrison – notatka w magazynie „Jazz. RiP” z IV 1971 r.
Przypuszczalnie pierwszy w polskiej prasie muzycznej okresu PRL opis początków solowej kariery dwóch znanych obecnie gigantów autorskiego rocka: Eltona Johna a właściwie Reginalda Kennetha Dwighta (mającego obecnie 74 lata) i Van Morrisona, a właściwie George’a Ivana Morrisona (ma obecnie 75 lat). Każdy z nich nagrał przez ponad 40 lat kariery po kilkadziesiąt albumów, a których przynajmniej po pięć każdego z nich można uznać za arcydzieła. Przeważnie te najlepsze płyty nagrali w latach 70.
wtorek, 13 kwietnia 2021
„Universal Singer” (Donovan) – artykuł w „Jazz. RiP”, ze I 1971 r.
Donovan to pseudonim artystyczny szkockiego wokalisty, kompozytora i gitarzysty Donovana Phillipsa Leitcha (ur. 10 V 1946 w Glasgow). Stworzył własny eklektyczny styl łączący rock (zwłaszcza psychodeliczny) z folkiem, jazzem, popem i muzyką światową, w tym z calypso. Największe sukcesy odnosił w latach 60. XX w., kiedy też stal się przyjacielem wielu sławnych muzyków, m.in. Briana Jonesa, Johna Lennona czy Joan Baez.
Zadebiutował w 1965 roku singlem „Catch the Wind”, który od razu stał sięhitem, podobnie jak kolejne nagrania: „Colours" i "Universal Soldier". Jego pozycję najbardziej wpływowego pieśniarza pokolenia ugruntował jego trzeci album długogrający „Sunshine Superman” z 1966 r. Pochodzące z niego nagranie tytułowe przez tydzień znajdowało się na szczycie amerykańskiej listy Hot 100 magazynu „Billboard”. Wielkiej Brytanii doszło do pozycji drugiej listy przebojów. Nie mniejszym sukcesem cieszyły się jego kolejne albumy: „Mellow Yellow” (1967), „Hurdy Gurdy Man” (1968) i „Atlantis” (1969). Wszystkie doskonale się sprzedawały ugruntowując pozycję Donovana na muzycznej scenie. W następnych dekadach nadal nagrywał i wydawał płyty, ale żadna z nich nie cieszyła się już taką popularnością jak jego pierwsze albumy.
Artykuł Andrzej Keyhy opisuje karierę Donovana z jego najlepszych lat i jest przypuszczalnie pierwszym opisem jego twórczości w polskiej prasie muzycznej.
środa, 10 marca 2021
Gdy wielcy odchodzą. Janis Joplin – szkic do portretu – magazyn „Jazz. Rytm i Piosenka” z IV 1971 r.
Pierwsza w j. polskim całościowa biografia Janis Joplin (1943-1970) przygotowana przez dziennikarza ukrywającego się po pseudonimem Robert Bogdan. To w miarę dobry tekst, zwłaszcza na lata w jakich powstał, ale przygotowano go ze smutnych powodów – przedwczesnej śmierci artystki w dniu 4 X 1970 r. w Hotelu Landmark w Hollywood. Przyczyną jej śmierci było przedawkowanie narkotyków.
W ciągu swego krótkiego życia Janis nagrała i wydała tylko trzy albumy: dwa z zespołem Big Brother and the Holding Company, „Big Brother and the Holding Company (1967) i „Cheap Thrills” (1968) oraz jednen z zespołem Kozmic Blues Band „I Got Dem Ol’ Kozmic Blues Again Mama!” (1969. Czwarty z nich, przez wielu uważany za najlepszy, „Pearl” (1971) ukazał się już po jej śmierci.
Ja osobiście najbardziej lubię i cenię album „Chip Thrills”, a także uważam, że towarzyszący jej zespół Big Brother and the Holding Company jest stanowczo zbyt mało doceniany. Myslę, też, znając już twórczość jej murzyńskich wzorców, że Janis była takim żeńskim Presleyem, który odniósł tak wielki sukces w epoce, tylko dlatego, że była biała a nie czarna.
Jej wersja utworu „Ball and Chain” jest naprawdę doskonała, ale i tak nigdy nie przebije autorskiej wersji Big Mamy Thornton i Buddy Guy’a z 1970 r. Jest ona mniej rockowa, a bardziej bluesowa, a przez to mniej komercyjna, ale przesycona jakąś wewnętrzną siłą niedostępną dla białych muzyków.
czwartek, 11 lutego 2021
The Three Dog Night – artykuł o zespole w magazynie „Jazz. RiP” ze I 1971 r.
Amerykański zespół The Three Dog Night (Noc Trzech Psów) nigdy nie był w Polsce zbyt znany i popularny. W latach 70. nieco go lansowano w polskich mediach, ale jak widać po efektach nie przyniosło to spodziewanego rezultatu. Grupa ta powstała w Los Angeles w 1967 r. z inicjatywy trzech wokalistów: Cucka Negrona, Cory Wellesa i Danny Huttona.
Po dokooptowaniu instrumentalistów powstał stabilny pełny skład wspólnie wykonujący muzykę wokalno-instrumentalną. Grupa ta tworzyła muzykę w stylu pop rocka z domieszką psychodelii, a także w stylu białego soulu. W jej muzyce, z naturalnych przyczyn, bo miała trzech wokalistów, wyeksponowane było wokale męskie oraz brzmienie fortepianu. Miejscami przypominała wówczas styl brytyjskiego zespołu Spooky Tooth z jego soulowego okresu. To dlatego jej utwory są pełne żarliwości charakterystycznej dla soulu, ale też wypełnione instrumentalnym podkładem na najwyższym poziomie.
Klasyczny okres dziejów zespołu to lata 1967-1976. Potem grupa się rozpadła, ale po reaktywacji w 1981 r. występuje nieprzerwanie do chwili obecnej, choć oczywiście już w nieco innym składzie. W swym klasycznym okresie grupa wydała dziesięć albumów z których najwyżej ceni się pięć pierwszych: „Three Dog Night” (1968), „Suitable for Framing” (1969), „It Ain’t Easy” (1970), „Naturally” (1971) i „Harmony” (1971). Za największe osiągnięcie artystyczne zespołu jedni uważają jej debiut, a inni, jej drugą płytę.
Większość repertuaru grupy tworzyli zewnętrzni autorzy, co nie przeszkodziło jej w wielkim sukcesie komercyjnym. W ciągu swej kariery, której najlepsze lata przypadły na przełom lat 60. i 70. XX w. grupa zdobyła aż 12 złotych albumów i wprowadziła wiele swych przebojów na listy Billboardu. Z drugiej strony to grupa która nigdy nie zdobyła zbyt wielkiej popularności poza Stanami Zjednoczonymi.
Powyższy artykuł Michała Franusza przybliża historię i omawia styl tego zespołu w okresie jego największych sukcesów.
wtorek, 12 stycznia 2021
Ach, co to był za rok – artykuł w magazynie „Jazz. Rytm i Piosenka" ze I 1971 r.
Artykuł ten, to podsumowanie tego co ciekawego wydarzyło się w muzyce popularnej w mijającym 1970 roku. Przygotował go jeden z najlepszych polskich dziennikarzy muzycznych doby PRL, Marek Garztecki. Z obecnej perspektywy to tekst mało wnoszący do wiedzy o najlepszych dokonaniach muzycznych 1970 r., bo ograniczony do wzmiankowania tylko niektórych wykonawców, m.in. Neila Younga, Roda Stewarda, Eltona Johna, czy The Rolling Stones. W artykule wspomina się też trzech tragicznie zmarłych w 1970 r. w młodym wieku muzyków: Jimi Hendrixa, Janis Joplin i Ala Wilsona. Pomimo swej daleko posuniętej enigmatyczności waga tego artykułu polega na wglądzie w to, jak postrzegano świat zachodniej muzyki popularnej z perspektywy kraju komunistycznego zza „żelaznej kurtyny”.
czwartek, 17 grudnia 2020
Krótki przegląd wydarzeń na Zachodzie w roku 1969 - "Jazz. Rytm i Piosenka", II 1970 r.
Koniec roku sprzyja różnego rodzaju podsumowaniom, a te zwłaszcza upodobali sobie miłośnicy popkultury. Stąd od wielu dziesięcioleci na Zachodzie, w końcu każdego roku, a już szczególnie dekady, podawane są listy najlepszych filmów, najlepiej sprzedających się płyt, i wszystkiego tego, co najciekawszego wydarzyło się w poprzednim roku lub dekadzie.
W prezentowanym tutaj tekście Marek Garztecki przedstawił podsumowanie roku 1969 r. w muzyce, głównie brytyjskiej i amerykańskiej. Z pewnością miłe dla ucha komunistycznych cenzorów były wzmianki w nim o sprzeciwie muzyków rockowych wobec wojny w Wietnamie, gdzie prawdziwi patrioci z obozu komunistycznego walczyli ze złymi imperialistami z Ameryki.
Tekst ten jest jednak raczej esejem o roku 1969 niż rzetelnym zestawieniem listy najlepszych albumów roku 1969. Ale z pewnością Autor jakby miał takie dane, to by je przedstawił, ale ich nie miał, więc ich tutaj też nie było. Nie było też ani jednej ilustracji obrazującej ten tekst, a przecież w tymże roku ukazała się cała masa kanonicznych albumów opakowanych w słynne obecnie okładki, np. taki „Hot Rats” Franka Zappy.
Ale taki kram jak jego Pan, a ten był biedny, to i kram prezentował biedę.
poniedziałek, 16 listopada 2020
Free – notka o zespole w magazynie „Jazz. Rytm i Piosenka” z IV 1970 r.
Brytyjski zespół Free należy do najważniejszych grup w historii muzyki rockowej. Tworzył muzykę w stylu blues rocka i wczesnego hard rocka a pewną nutką nostalgii, co odróżnia go od innych podobnych zespołów. W ciągu swej niedługiej, bo zaledwie sześcioletniej kariery (1968-1973) wydał sześć albumów studyjnych i jeden koncertowy. Spośród nich przynajmniej trzy z nich uważane są za arcydzieła muzyki rockowej: debiutancki „Tons Of Sobs” (1968), powszechnie uważany za kononiczny „Fire And The Water” (1970) i koncertowy „Free Live!” (1971).
Grupę tę tworzyło czterech młodych muzyków: Paul Rogers (główny wokalista), Paul Kossoff gitarzysta), Andy Fraser (basista) i Simon Kirke (perkusista). Dwaj z nich już nie żyją, Wybitnie zdolny gitarzysta Paul Kossoff zmarł z przedawkowania narkotyków w 1976 r., a twórca znacznej części repertuaru zespołu Andy Fraser - ze starości w 2015 r. Drugim głównym kompozytorem w zespole był wokalista Paul Rogers.
To pierwszy tekst o zespole Free w polskiej prasie muzycznej. W krótkiej notatce przygotowanej zapewne na podstawie materiałów z prasy brytyjskiej historię zespołu doprowadzono do wzmianki o wydaniu przez niego drugiego albumu „Free” w październiku 1969 r. Trzeci album grupy „Fire And The Water” ukazał się już po opublikowaniu tego tekstu, bo w czerwcu 1970 r. Widać też, że Autor nie znal za dobrze ani historii grupy, ani jej dorobku, bo tekst jest pozbawiony głębszej analizy jej twórczości.
Obecnie ten tekst ma wyłącznie znaczenie archiwalne i historyczne, a jego wartość polega na tym, że pokazuje jak widzieli grupę Free polscy dziennikarz muzyczni w PRL u progu lat 70.
poniedziałek, 19 października 2020
The Band – artykuł o grupie w magazynie „Jazz. RiP” z V 1970
Kanadyjsko-amerykański zespół The Band jest na pewno jedną z legend rocka, ale w Polsce nigdy nie był przesadnie popularny. Ten swoisty dystans do jej muzyki mógł wynikać z rodzaju muzyki jaki tworzyła, bardzo amerykańskiego w wydźwięku country rocka i folk rocka. W jej muzyce było zawsze mało efekciarstwa, a dużo surowego i autentycznego rockowego przesłania.
Grupa ta istniała w latach 1968-
Prezentowany tutaj dość obszerny, jak na ówczesne możliwości szpaltowe polskiej prasy muzycznej, artykuł o tym zespole autorstwa Marka Garzteckiego przedstawia historię tej grupy w jej początkowym okresie aż do 1970 r. Była to pierwsza tak obszerna jej prezentacja w polskiej prasie muzycznej okresu PRL i chyba też jedna z najlepszych jakie w ogóle opublikowano o tym zespole w polskiej prasie.
poniedziałek, 14 września 2020
Herbie Hancock – zarys biografii w magazynie „Jazz. RiP” z IV 1970 r.
wtorek, 11 sierpnia 2020
Dylan. Szkic do portretu – artykuł w magazynie „Jazz. Rytm i Piosenka” z VII-VIII 1970 r.
poniedziałek, 13 lipca 2020
Lanchester-70 / Msza Beatowa / The Olympic – trzy notatki w magazynie „Jazz. Rytm i Piosenka” z V 1970 r.
środa, 17 czerwca 2020
Czy istnieje awangarda beatowa? – artykuł z magazynu „Jazz. Rytm i Piosenka” z V 1970 r.
środa, 13 maja 2020
Air Force / King Crimson – artykuły w magazynie „Jazz. Rytm i Piosenka”, z VII-VIII 1970 r.
wtorek, 28 kwietnia 2020
Twarz kobiety (Laura Nyro, Joni Mitchell) – artykuł w magazynie „Jazz. Rytm i Piosenka” z VII-VIII 1970 r.
środa, 8 kwietnia 2020
Jo Ann Kelly / Doc Watson – biogramy w magazynie „Jazz. Rytm i Piosenka” z II 1970 r.
czwartek, 19 marca 2020
Fat Mattress, nowa gwiazda podziemia – artykuł w magazynie „Jazz. Rytm i Piosenka” z III 1970 r.
Obecnie Fat Mattress to całkowicie zapomniany zespól znany jedynie najbardziej zagorzałym fanom. Jednak w epoce był dość znany, choć w Polsce nigdy nie cieszył się jakimś szczególnym uznaniem. Jego dwie płyty są obecnie dobrze oceniane, ale większym uznaniem cieszy się jej debiut „Fat Mattress” z 1969 r.
Przygotowanie notki o tym zespole w tamtym czasie w Polsce dobrze świadczy o ówczesnych polskich dziennikarzach muzycznych. Jest ona dowodem na to, że pomimo izolacji kraju, bacznie śledzili oni to co się dzieje na brytyjskiej scenie muzycznej, czego dowodem jest właśnie ten tekst. Dzisiaj jest on już jedynie ciekawostką, ale też dokumentem obrazującym kondycję polskiej prasy muzycznej na początku lat 70. XX w.
O Noelu Reddingu i grupie Fat Mattress możemy obecnie dużo więcej dowiedzieć się dzięki polskiemu tłumaczeniu książki wspomnieniowej Noela Reddinga napisanej przez niego przy pomocy Carol Appleby pt. „Are You Experienced? The inside story of the Jimi Hendrix Experience” wydanej w 1990 r. (wydanie polskie z 2000 r. pt.: „Czy jesteś doświadczony? Prawdziwa historia The Jimi Hendrix Experience”).
środa, 4 marca 2020
Grateful Dead – historia zespołu w magazynie „MM” z V 1980 r.
poniedziałek, 17 lutego 2020
Buddy Holly – żywa legenda do dziś – artykuł w magazynie „Jazz” z IX 1978 r.
środa, 5 lutego 2020
Jubileusz „ojca brytyjskiego bluesa” (Alexis Korner) – „Jazz” VII 1978 r.
środa, 22 stycznia 2020
Kasa Chorych – artykuł w magazynie „Jazz” z IX 1978 r.
czwartek, 9 stycznia 2020
Trzy światy Leonarda Cohena – artykuł w magazynie „Jazz” z VIII 1978 r.
wtorek, 24 grudnia 2019
Brytyjski rock A.D. 1978 - magazyn "Jazz" z IX 1978 r.
Artykuł Jerzego Rzewuskiego prezentuje brytyjską scenę muzyczną pod koniec 1978 r. Na podstawie doświadczeń własnych oraz analizy magazynu "Melody Maker" (a przypuszczalnie i innych brytyjskich periodyków muzycznych z tamtej epoki) Autor informuje polskiego Czytelnika o tym, że wbrew rewolucji punkowej na brytyjskim rynku muzycznym koegzystują obok siebie na równych prawach dawne dinozaury rocka w rodzaju Pink Floyd, Yes, czy Jethro Tull z punkowcami, np. The Stranglers, artystami raggae np. Bob Marley i The Wailers, muzyką pop np. Abba, nową falą, np. Elvis Costello, a nawet disco np. Bee Gees.
Większość artykułu poświęcona jest jednak analizie powodów jakie doprowadziły do eksplozji muzyki punk w Wielkiej Brytanii. Dla Autora, tak jak dla wielu innych analityków ówczesnej sceny muzycznej, punk był powrotem do korzeni muzyki rockowej zatraconych w wydumanej muzyce nurtu tzw. symfonicznego rocka tworzonej wykonawców w rodzaju Emerson Lake & Palmer, Pink Floyd, czy Yes. Wszystkich ich nazywano pogardliwie dinozaurami rocka. Ich cechą wspólną było oderwanie od problemów dnia codziennego, wydumane długie solówki i wszystko to, co nie było klasycznym rock and rollem wymyślonym w latach 50. w USA.
Gdy czytałem ten tekst w młodości, to nie licząc kilka najbardziej znanych zespołów, np. Pink Floyd, to praktycznie nie znałem ani jednego, poza może Sex Pistols, z wymienionych w tym artykule nowych wykonawców.
środa, 11 grudnia 2019
Captain Beefheart. „Chce wyć jak wilkołak” – artykuł w magazynie „Jazz" z VIII 1978 r.
Autor artykułu w podtytule napisał, za Beefheartem, że jego śpiew to "wycie wilkołaka". I faktycznie na pierwszy rzut oka śpiew Kapitana może sprawiać wrażenie ryczeniu przepitego wódką kolesia. Faktycznie zaś reprezentował wybitnie indywidualny styl wokalny oparty na sarkazmie i prowadzący od tradycji wokalnej Roberta Johnsona do free rocka. A było to możliwe dzięki jego nieograniczonej wyobraźni i wyjątkowej wielooktawowej skali głosu niedostępnej dla masy innych rockowych śpiewaków. Ten wokal w połączeniu z pozornie grającym chaotycznie, a faktycznie precyzyjnie jak w zegarku zespołem i równie co sam śpiew niecodziennymi solówkami lidera na saksofonie dawało piorunujący efekt. Przeciętni słuchacze odbierali jednak tę muzykę jako objaw szaleństwa, w którym wokalista śpiewa "pijackie" kawałki bez ładu i składu, a każdy z instrumentalistów jego zespołu gra w innej tonacji i metrum przez co muzyka brzmi jak grupa rodem z psychiatryka.
Oczywiście obok albumów bardzo genialnych Beefheart nagrywał też płyty wyjątkowo słabe, np. "Unconditionally Guaranteed" (1974), ale działo się tak tylko wtedy, gdy zmuszano go do komercjalizacji i podporządkowaniu się prawom rynku muzyki pop.
czwartek, 21 listopada 2019
Pink Floyd – artykuł w magazynie „Jazz” z VI 1978 r.
Jednak w Polsce lat 70. taka wiedza dostępna była nielicznym. W tym czasie w naszym kraju nie było praktycznie prasy poświęconej muzyce rockowej, a jedynie rubryki udostępniane w czasopiśmie „Jazz” na opis tego gatunku muzyki. Nie było dostępu do zachodniej prasy muzycznej, a tym bardziej monografii o zespole (które zresztą jeszcze wówczas nie istniały), a także encyklopedii rockowych.
Ogromne sukcesy albumów: „The Dark Side of the Moon” (1973), „Wish You Were Here” (1975) i „Animals” (1977) także w Polsce stworzyły olbrzymi głód wiedzy o tym zespole wśród masowej publiczności rockowej. Bezpośrednim asumptem do przygotowania monografii tego zespołu na łamach miesięcznika „Jazz” było zwłaszcza wydanie ostatniej z tych płyt.
Notabene grupa Pink Floyd w Polsce okresu PRL była nie tylko zespołem rockowym, ale także uosobieniem marzeń o Zachodzie i innym „lepszym” świecie. Jej melodyjne a przy tym poruszające wyobraźnię utwory były też powszechnie słuchane przez ludzi z różnych grup społecznych. Z tego powodu jej płyty były jednym z bardziej pożądanych towarów na giełdach płytowych, gdzie osiągały wysokie ceny. Także obecnie grupa ta nadal cieszy się olbrzymią popularnością wśród starszego pokolenia, często niechętnego już innym wykonawcom rockowym.
Tekst ten przygotował znany później dziennikarz muzyczny Wiesław Królikowski. Był to tekst znacznie bardziej rozbudowany i – z natury rzeczy bardziej aktualny - niż podobne opracowanie jakie przygotował na lamach tego pisma kilka lat wcześniej J. Żmichowski („Jazz” nr z XI 1975 r.). Przygotowany przez Królikowskiego tekst, to moim zdaniem najbardziej pełna monografia grupy Pink Floyd jaka ukazała się na łamach polskiej prasy muzycznej w Polsce lat 70. i jeden z lepszych tekstów o tej grupie jakie ukazały się w okresie PRL. Dzisiaj nie robi on już takiego wrażenia jak kiedyś, ale wciąż pozostaje dowodem spojrzenia polskiego dziennikarstwa muzycznego na ten zespół w epoce, kiedy odnosił największe sukcesy.
Pamiętam jak z wypiekami na twarzy po raz pierwszy czytałem ten tekst około 1981 r. z pożyczonego egzemplarza „Jazz” i jak wielkie zrobił on wówczas na mnie wrażenie. Do końca 1979 r. nie interesowałem się szerzej muzyką, więc nie wiedziałem nawet że istnieje taka gazeta. W późniejszych latach jedynie dziwiłem się, że to Wiesław Weiss opisał ten zespół w licznych rozbudowanych monografiach prasowych i książkowych, a nie Królikowski, który pisał o nim po raz pierwszy (podobnie zresztą jak m.in. o Led Zeppelin).
-
Suzie Quatro (wł. Susan Kay Quatro) to jedna pierwszych kobiecych gwiazd rocka, która nie tylko odniosła wielki sukces komercyjny i artyst...









































